|
Wycieczki rowerowe
|
|
Rowerowa wycieczka do Szklarskiej Poręby i dalej... Republika Czeska:
Trzecia trasa jest nieprzepisowa, przecina Karkonoski Park Narodowy i Czeski Krkonoski Narodni Park. Znam tą trasę oczywiście tylko z wędrówek pieszych (a piwo pijam bezalkoholowe).
W zimie, gdy na szczytach leży stary, ubity śnieg trasa jest niesamowita - niezapomniane wrażenia.... nic więcej nie napiszę :)

Polecam ją również z innego powodu. Mianowicie przejeżdżając przez Harrahov możemy kupić to i owo. No i podobno w schronisku Vosecka leją dobre piwo, ale przed zjazdem do Harrahova nigdy się nie skusiłem.
Trasa zaczyna się dziwnie. Kupujemy bilet na wyciąg krzesełkowy na Szrenicę, bierzemy rower na kolana i jedziemy na górę. Na górze jest znacznie chłodniej (szczególnie ważne w zimie).

Z wyciągu jedziemy szlakiem czerwonym po płaskowyżu. Mijamy schronisko, a na Mokrej Przełęczy odbijamy w prawo ze szlaku czerwonego... na szlak czerwony. Dalej mamy długi zjazd aż do Harrahova (cały czas czerwonym szlakiem)... Trasa mija z lewej strony czeskie schronisko. Dalej zjeżdzamy wzdłuż potoku, skręcamy w prawo w kierunku wodospadu. Leśna droga wiedzie nadal w dół i mija Mumlawski Wodospad (tu warto się zatrzymać).

Jeszcze tylko przejazd mostkiem nad asfaltową drogą do Harrahova i jesteśmy w czeskiej stolicy skoków narciarskich. Tu można zjeść (taniej niż w Polsce i zazwyczaj smacznie). Odważniejsi mogą skoczyć rowerem ze słynnej skoczni narciarskiej ;-)
Są dwie możliwości powrotu do Przesieki:
a) Podjeżdżamy kilka kilometrów główną szosą do granicy i zjeżdżamy szybko do Szklarskiej. Potem już wiadomo - tak jak przyjechaliśmy, tylko z powrotem.
Jest to rozwiązanie krótsze, ale szosą...
Jedzenie na trasie: Na Szrenicy, Vosecka bouda (za Szrenicą), Harrahov (najtaniej), przed granicą po lewej stronie (niezbyt smacznie) i za granicą w Gospodzie Granicznej (tam nie jadłem).
b) Wracamy przez Spindlerowy Mlyn. Jednak tą trasę wybierzmy tylko wtedy, gdy mamy jeszcze spory zapas sił i czasu (...i nie w zimie. Do maja na trasie leży śnieg!). Ruszamy spod dworca autobusowego w Harrahovie szlakiem zielonym (przez mostek). Warto kupić czeską mapkę tras rowerowych (Rower to po czesku Kolo). Sprzedają ją na skrzyżowaniu głównej ulicy miasteczka i drogi prowadzącej na granicę (chociaż pewnie nie tylko tam). Szlak zielony długo, ale niezbyt stromo wspina się na szczyty Karkonoszy. W rejonie miejscowości Horeni Domky szlak mija kilka wyciągów narciarkich. Ze schroniska Dvoracky najlepiej zjechać do szosy wspinającej się do górnych stacji wyciągów narciarskich w Spindlerowym Mlynie (po zjeździe na szosie skręcamy w lewo, pod górę). Aby dostać się do miasta wystarczy znaleźć szlak czerwony lub niebieską trasę narciarską. Właściwie, to wszystkie drogi w dół prowadzą do miasta. Momentami zjazd jest naprawdę szybki! W samym centrum jest sklep i serwis rowerowy! Warto o tym pamiętać, jeśli podczas forsownego zjazdu zgubimy kilka części.
Teraz czeka nas najgorsze (albo najlepsze, jeśli ktoś jest twardzielem). Musimy wjechać na Przełęcz Karkonoską. Prowadzi tam szlak zielony, ale lepiej trzymać się szosy.
Na przełęczy, wymęczeni, nabieramy powietrza w płuca i ruszamy w dół, do Przesieki. Zjazd będzie szybki, nawet bardzo, ale za to asfaltem. Jednak trzeba pamiętać:
- możemy spotkać podjeżdżający samochód lub motor Straży Granicznej!
- w asfalcie są dziury do których wchodzi całe koło!
- przed poprzeczną Drogą Sudecką musimy wyhamować przed zdradliwym murkiem. Jest słabo widoczny, wysokości łokcia.
Jeszcze kawałek stromego zjazdu dziurawą szosą ... i jesteśmy z powrotem w Przesiece.
Jedzenie na trasie: Na Szrenicy, Vosecka bouda (za Szrenicą), Harrahov (najtaniej), w schroniskach na szlaku jaki sobie wybierzemy, w Spindlerovym Młynie i na Przełęczy Karkonoskiej w Spindlerowej Boudzie, albo na Odrodzeniu.
<<< POWRÓT
<<<<<<< POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ
|
|
|